Historia Jezusa i Łazarza to jeden z najbardziej poruszających i kluczowych momentów opisanych w Nowym Testamencie, konkretnie w Ewangelii wg św. Jana (J 11, 1-45). Ukazuje ona głęboką ludzką naturę Jezusa oraz Jego boską moc nad śmiercią.

W trzecią i czwartą niedzielę Wielkiego Postu słyszeliśmy fragmenty Ewangelii o samarytance i o niewidomym od urodzenia, które ukazywały Pana Jezusa jako wodę żywą i światłość świata. Ewangelia piątej niedzieli Wielkiego Postu pokazuje nam opowieść o wskrzeszeniu Łazarza, siódmym znaku lub cudzie opowiedzianym nam przez świętego Jana, ostatnim i największym spośród nich, który objawia Jezusa jako pana życia i śmierci.
Święty Jan mówi, że Marta, Maria i Łazarz byli przyjaciółmi Pana Jezusa. Jako owoc tego wzajemnego zaufania, siostry przekazują Mistrzowi wiadomość o tym, że ich brat choruje. Ewangelista dodaje, że „Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza” (w. 5). I dalej, w najkrótszym wersecie Pisma świętego stwierdza, że Pan Jezus się wzruszył i „zapłakał” (w. 35). Ta czułość Pana zawsze wywoływała zadziwienie świętych i ich chęć odpowiedzi na tak wielką miłość. Święty Josemaría wyrażał to w ten sposób: „Jezus jest twoim przyjacielem — Przyjacielem. — Z sercem ludzkim, jak twoje. — Z oczyma o najmilszym spojrzeniu, które płakały nad Łazarzem...— A ciebie kocha tak samo jak Łazarza”.
Pomimo wszystko, Pan Jezus nie odpowiada od razu na wezwanie sióstr, ale odczekał dwa dni. I kiedy przychodzi do Betanii, Łazarz już od czterech dni leży w grobie. W tamtych czasach istniało pewne wierzenie żydowskie, że dusza zmarłego mogła poruszać się poza ciałem aż do trzeciego dnia, ale czwartego dnia ciało zaczynało się psuć. Być może do tego wierzenia odnosi się Maria, kiedy Pan Jezus prosi o odsunięcie kamienia grobowego, a ona odpowiada, że ciało zmarłego cuchnie. Prawdopodobnie, Pan Jezus opóźnił swoje przyjście, ponieważ miał wezwać Łazarza ze stanu zepsucia, to znaczy z szeolu, krainy zmarłych. Z kolei Pan Jezus zmartwychwstaje trzeciego dnia, ponieważ jak później przypomną apostołowie (por. Dz 2,14-36; 13,15-43), Pismo święte przepowiedziało: „Nie wydasz mnie bowiem Szeolowi, nie dopuścisz, by wierny Twój czciciel doznał skażenia” (Ps 16,10).
Opowiadanie mówi, że „Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi” (w. 30), kiedy potajemnie zawołał Martę, aby wyszła mu na spotkanie. Być może Pan Jezus uczynił tak, aby nie powodować niedogodności pogrążonym w żałobie siostrom, związanych z przyjęciem Mistrza i jego uczniów, albo żeby nie narazić swoich przyjaciół, ponieważ Żydzi chcieli go zabić (por. w. 8). W każdym razie, Marta przychodzi i pokazuje swoją wielką wiarę w Jezusa. Później powiadamia Marię, która oddaje cześć Mistrzowi wobec wszystkich, nie zważając na ludzkie względy, co porusza Pana.
„W dzisiejszej Ewangelii —komentował Benedykt XVI—, mówiącej o wskrzeszeniu Łazarza, słyszymy głos wiary Marty, siostry Łazarza. Jezusowi, który mówi do niej: «Brat twój zmartwychwstanie», odpowiada: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym» (J 11, 23-24). Lecz Jezus odpowiada: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie» (J 11, 25). Oto pojawiła się prawdziwa nowość, która pokonuje wszelkie bariery! Chrystus obala mur śmierci, w Nim mieszka cała pełnia Boga, która jest życiem, życiem wiecznym. Dlatego śmierć nie miała nad Nim władzy, a wskrzeszenie Łazarza jest znakiem Jego pełnego panowania nad śmiercią fizyczną, która wobec Boga jest niczym sen (por. J11, 11)”.
Po otwarciu grobu, Pan Jezus woła: “Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” (w. 43). Łazarz to grecka forma hebrajskiego imienia Eleazar, które oznacza boża pomoc. Łazarz zamienia się w preludium tego, co zostało zapowiedziane przez Pana Jezusa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą” (J 5,25). Pan Jezus ma władzę nad śmiercią, ponieważ ma władzę także nad grzechem, który jest jej przyczyną. Dlatego właśnie, w jakiś sposób, opaski i płótna, którymi związany i zawinięty jest Łazarz symbolizują nie tylko więzy szeolu ale także więzy grzechu.
Papież Franciszek tak to tłumaczył: „czyn Jezusa wskrzeszającego Łazarza ukazuje, co może zdziałać moc Bożej łaski, i dokąd może sięgać nasze nawrócenie, nasza przemiana. (…) Dla miłosierdzia Bożego ofiarowanego wszystkim nie ma żadnych ograniczeń! Pan jest zawsze gotowy podnieść kamień nagrobny naszych grzechów, który nas oddziela od Niego, światła żyjących”. Zwróćmy uwagę na jeden szczegół: Pan Jezus nie działa sam w odniesieniu do Łazarza, ale liczy na pośrednictwo innych osób, aby go rozwiązały. W tych współpracownikach można zobaczyć symbol kapłanów Kościoła, którzy pośredniczą w odpuszczaniu grzechów.
Pablo.Modo
W historii wskrzeszenia Łazarza (zapisaną w 11. rozdziale Ewangelii wg św. Jana) można odnaleźć kilka uniwersalnych punktów, które bezpośrednio odnoszą się do naszego życia:
- Nadzieja w sytuacjach beznadziejnych: Łazarz nie żył od czterech dni – po ludzku wszystko było skończone. Ta historia mówi nam, że tam, gdzie my stawiamy kropkę, Bóg może postawić przecinek. Przypomina, że nigdy nie jest „za późno” na zmianę lub ratunek [1].
- Współczucie Boga: Jezus zapłakał nad grobem przyjaciela. To pokazuje, że nasze cierpienie, smutek i lęk nie są Bogu obojętne. On nie patrzy na nas z góry z dystansem, ale autentycznie współodczuwa nasz ból [3].
- Osobiste wezwanie: Jezus zawołał: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”. Wierzący odczytują to jako wezwanie dla każdego z nas, by wyjść z własnych „grobów” – nałogów, paraliżującego lęku, poczucia winy czy duchowej martwoty [1, 2].
- Rola wspólnoty: Po wskrzeszeniu Jezus nakazał ludziom: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. To sygnał, że potrzebujemy innych, by pomogli nam uwolnić się od starych ciężarów i powrócić do pełni życia
· Uznanie "martwego punktu"
Często tracimy energię na pudrowanie rzeczywistości, podczas gdy w tej historii cud zaczął się od przyznania: "on już cuchnie". Pierwszym krokiem jest szczerość – nazwanie problemu po imieniu, nawet jeśli wydaje się beznadziejny i "nieświeży".
· Odsunięcie kamienia (Twoja część)
Jezus nie odsunął kamienia mocą cudotwórczą, choć mógł to zrobić. Kazał to zrobić ludziom. W Twojej trudności "kamieniem" może być to, co blokuje zmianę: duma, bycie w błędzie, albo konieczność odbycia trudnej rozmowy. Musisz wykonać ten pierwszy, ludzki wysiłek, aby "Cud" miał którędy wejść do środka.
· Wyjście z grobu w prześcieradłach
Łazarz wyszedł żywy, ale wciąż był skrępowany opaskami. To bardzo życiowe: nawet gdy uda nam się pokonać główny problem, często wciąż ciągną się za nami stare nawyki lub lęk. To moment, w którym trzeba pozwolić sobie pomóc (przyjaciołom, terapeucie, bliskim), aby pomogli nam "odwinąć" te stare więzy.
