Niech te myśli i wskazówki zachęcają do praktyki modlitwy wytrwałej, która w pokusach staje się tarczą chroniącą serce przed zwątpieniem, znużeniem i duchowym rozproszeniem.
5 myśli i Nauk Świętych:
- Św. Leon Wielki: „Samotność jest miejscem, gdzie dusza uczy się rozróżniać głos natury od działania Łaski” (Kazania, Homilia XXXI).
- Św. Ambroży: „Ten, kto w oschłościach nie ustępuje, daje dowód, że jego miłość nie zależy od pociech, lecz od wierności” (O obowiązkach duchownych, Księga II).
- Św. Bazyli Wielki: „Post jest strażą serca, która nie dopuszcza, by namiętności zdobyły nad nim panowanie” (Reguły krótsze, Rozdział XX).
- Św. Cyprian z Kartaginy: „Ten, kto w pokusach trwa niewzruszenie, uczy się, że zwycięstwo rodzi się z cierpliwości wobec działania Boga” (Listy, List LXIII).
- Św. Grzegorz z Nazjanzu: „Walka duchowa jest próbą, w której człowiek uczy się, że natura sama nie wystarczy, jeśli nie wspiera jej Łaska” (Mowy, Mowa XL).
5 wskazówek od wielkich duchowych Mistrzów:
- Św. Alfons Maria Liguori: „Najpewniejszym środkiem zwyciężenia pokusy jest szybkie odrzucenie jej i ucieczka do modlitwy” (O praktyce miłości Jezusa Chrystusa, Rozdział IX).
- Św. Bernard z Clairvaux: „Zwycięstwo nad pokusą rodzi się z pokory, która nie ufa sobie, lecz Bogu” (Kazania o Pieśni nad Pieśniami, Kazanie XXIV).
- Św. Bernardyn ze Sieny: „Pokusy stają się lżejsze, gdy dusza nie wdaje się w ich rozważanie, lecz natychmiast zwraca się ku Bogu” (Kazania, Kazanie LXI).
- Św. Jan Bosco: „Wytrwałość w dobrym jest tarczą, która odbiera pokusie jej siłę i czyni ją nieskuteczną” (Pisma, Tom II).
- Św. Wincenty a Paulo: „Samotność jest szkołą, w której człowiek uczy się panować nad sobą, zanim zacznie walczyć z pokusami” (Konferencje, Konferencja IX).
Chrystus Pan naszym Wzorem
I. w samotności,
II. w poście.
„Wtedy Jezus został zawiedziony na pustynię od Ducha, aby był kuszony przez szatana. A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potem łaknął” — (Mat. 4, 1-2).
I. — W nauce życia duchownego znany jest od dawna podział pobudek i działań wewnętrznych na dwa rodzaje, a mianowicie na działanie natury i działanie Łaski. Wielu osobami powodują kaprysy natury i jeszcze pochlebiają sobie, że kierują się dobrą wolą. Cechy i różne objawy jednego i drugiego działania opisał trafnie Tomasz a Kempis w „Naśladowaniu”.
Dziś czytamy w Ewangelii, jak duch dobry, czyli Łaska, natchnął Pana Jezusa, aby udał się na ustronne miejsce i tam przez czterdzieści dni oddawał się samotnej modlitwie i postom. Pan Jezus chciał nam dać na sobie przykład podatności działaniu Łaski, która zawsze skłania nas do ćwiczeń duchownych. Pan Jezus jako prawdziwy Człowiek zaprowadzony został od Ducha Świętego na pustynię, aby tam uświęcić życie samotne i praktyki życia kontemplacyjnego. Mimo Swej Świętości, czystości i niewinności chroni się na samotność, aby się umocnić i wzbudzić w sobie jeszcze większy zapał do wykonania swego zadania życiowego. Ten sam cel ma samotność także dla ciebie. Masz w niej czerpać radości swego powołania, zapalać się wśród niej Miłością Bożą i nabierać sił tak do życia apostolskiego jak i życia wewnętrznego.
Duch Boży odciąga zawsze od świata i pobudza do pragnień zjednoczenia się z Panem Bogiem. Nawet i wówczas, kiedy z powołania i urzędu swego jesteś obowiązany poświęcać prawie całe życie i wszystkie siły na apostolstwo, jest dla ciebie niezbędną rzeczą zaprawiać się do niego na samotności i przez umartwienie. Ku temu służą rekolekcje, rachunki sumienia, i choćby najkrótsze codzienne rozmyślania. Natura przeciwnie usiłuje odciągać cię od obcowania z Panem Bogiem i przynęcić do przestawania ze światem. Strzeż się tych pobudek natury, które gotowe są pozbawić cię siły apostolskiego promieniowania.
II. — Może się wydawać dziwne, iż Pan Jezus po trzydziestoletnim ukryciu w Nazarecie, na rozpoczęcie publicznego wystąpienia udał się jeszcze na pustynię, aby odbyć tam czterdziestodniowy post. Czyż domek Nazaretański nie był dla niego doskonałą pustelnią? Czyż ubogie życie świętej Rodziny i prace rzemieślnicze nie były aż nadto surową pokutą? Ale Pan Jezus chciał uświęcić praktyki postu i wynagrodzić Bogu Ojcu za nasze nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Chciał nas też nauczyć umiarkowania, tej doniosłej cnoty, tak bardzo potrzebnej i dla duszy i dla ciała. Widzimy więc Pana Jezusa, jak gorąco się modli i to w zupełnym odosobnieniu oraz najsurowszym poście. Z samotności tej i postu wyszedł umocniony.
Pożytki, jakie przynosi post wskazuje prefacja postna, mówiąc: wykorzenia on nałogi, podnosi umysł, pomnaża cnoty i zasługi oraz zdobywa nam niewypowiedzianą Chwałę. Kto umiarkowany jest, przedłuży swe życie” — powiada Mędrzec (Ks. Ekll. 37, 34). Ponieważ post polega na zastosowaniu rozumnego środka w przyjmowaniu pokarmów i napojów, przeto nic dziwnego iż przyczynia się nie tylko do zachowania zdrowia, ale podnosi także godność człowieka jako istoty rozumnej, który wszystko co czyni, a więc nawet gdy spożywa posiłek, powinien czynić rozumnie. A najważniejsze jest to, iż post poskramia naszą naturę w jej nieumiarkowanych wymaganiach i czyni przez to posłuszną i podatną pod wpływy Łaski.
Modlitwa.O mój Jezu, pozwól mi, abym w zjednoczeniu z Tobą trwał w samotności, umartwieniu, poście i w modlitwie wśród tego czterdziestodniowego okresu. I obudź we mnie święty głód doskonałości, by jego owocem było także zamiłowanie wszelkiego umartwienia, iżby mojej duszy już nic nie zdołało nasycić jeno Twoje Cnoty, Twoja Miłość, Twoja Chwała. Amen. |
za Salveregina.pl
A teraz zastanów się: kiedy ostatnio kogoś skrytykowałeś? Czy te słowa były łagodne, czy jednak miały sprawić ból? Pomyśl o swoich intencjach. Czy ta krytyka miała przynieść pozytywne rezultaty? Czy wiesz, że często dobre intencje wcale nie prowadzą do dobrych rzeczy?
Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi
Jezus do duszy:
Z jakiego powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego, ślepego, pełnego oddania się Mi przyniesie owoc jakiego pragniecie i rozwiąże najbardziej napięte sytuacje.
Całkowicie zdać się na Mnie nie oznacza walczyć, denerwować się i rozpaczać, a jednocześnie prosić Mnie niecierpliwie, bym to Ja po twojej myśli, przemienił wzburzenie w modlitwę. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odsunąć niespokojne myśli i zamęt, oddać się Mi tak, bym tylko Ja działał, i powtarzać: "Ty się tym zajmij".
Zamartwianie się, denerwowanie, myślenie o konsekwencjach zdarzeń jest wbrew, zdecydowanie wbrew, oddaniu się Mi. To tak jak z dziećmi, które domagają się, by mamy zajęły się ich potrzebami, a jednocześnie same zaczynają się mieszać, utrudniając swoimi pomysłami im pracę.
Zamknij oczy i daj się ponieść prądowi mojej łaski. Zamknij oczy i nie myśl o bieżących sprawach, odwróć wzrok od przyszłości jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufając w Moją dobroć, a zapewniam cię na Moją miłość, że kiedy zwrócisz się do Mnie z tą dyspozycją: "Ty się tym zajmij", oddam się tej sprawie całkowicie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę. I kiedy będę musiał poprowadzić cię inną drogą niż tą, którą zaplanowałeś, będę ci przewodnikiem, wezmę na ramiona, przeprowadzę cię, jak matka uśpione niemowlę na rękach, na drugi brzeg. To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu. Ileż mogę zdziałać, zarówno w sprawach duchowych, jak i materialnych, kiedy dusza zwróci się do Mnie, spojrzy na Mnie mówiąc Mi: "Ty się tym zajmij", zamknie oczy i odpocznie.
Otrzymujesz niewiele łask, kiedy się zamartwiasz. Wiele zaś łask spada na ciebie jeśli tylko twoja modlitwa jest pełnym zawierzeniem i oddaniem się Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym działał, ale tak, jak ty tego chcesz... Nie zwracasz się do Mnie, a jedynie chcesz, bym się dopasował do twoich potrzeb i zamysłów. Nie jesteś chory, skoro prosząc lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie.
Nie postępuj tak, ale módl się tak, jak was nauczyłem w Ojcze Nasz: "święć się imię Twoje", czyli bądź pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie; "przyjdź królestwo Twoje", czyli niech wszystko, co się dzieje, przyczynia się do stwarzania Twojego królestwa w nas i na świecie; "bądź wola Twoja, jako w Niebie, tak i na ziemi", czyli to Ty wejdź i działaj w tej mojej potrzebie, tak jak według Ciebie będzie lepiej dla mojego życia wiecznego i doczesnego. Jeśli powiesz mi naprawdę: "bądź wola Twoja", czyli jakbyś mówił: "Ty się tym zajmij", wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Proszę, widzisz, że choroba postępuje, zamiast zanikać? Nie burz się, zamknij oczy i ufnie powiedz: "niech się dzieje Twoja wola, Ty się tym zajmij". Powiadam ci, że się tym zajmę, jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne. Masz wrażenie, że stan chorego się pogarsza? Nie denerwuj się; zamknij oczy i mów: "Ty się zajmij". Powtarzam ci, że się tym zajmę, że nie ma potężniejszego lekarstwa niż moje działanie z miłości. Zajmę się tym tylko kiedy zamkniesz oczy. Jesteś niezmordowany, chcesz wszystko sam oszacować, o wszystkim samemu pomyśleć; zdajesz się na siły ludzkie, czy też gorzej, na człowieka, wierząc w jego pomoc. I to utrudnia Moje działanie. O, jak bardzo pragnę twojego oddania bym mógł ci błogosławić, i w jakim smutku pogrążam się widząc jak się miotasz! Szatan właśnie do tego dąży: byś był niespokojny, by oderwać cię od Moich działań i rzucić na pastwę ludzkich przedsięwzięć.
Ufaj zatem tylko Mi, odpocznij we Mnie, całkowicie się na Mnie zdaj. Czynię cuda proporcjonalnie do twojego pełnego oddania się Mi, i oderwania się od twoich myśli. Rozrzucam skarby łask, kiedy jesteś ubogi, całkowicie. Kiedy posiadasz własne zasoby, nawet w niewielkiej mierze, lub jeśli to ich szukasz, jesteś w zwykłym wymiarze i idziesz za ziemskim, naturalnym biegiem wydarzeń, w który często interweniuje Szatan. Żaden racjonalista czy człowiek ciągle rozsądzają cy sprawy, nie uczynił cudów, nawet wśród świętych; kto zdaje się na Boga, postępuje w Jego stylu (po Bożemu).
Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, mów z zamkniętymi oczyma duszy: "Jezu, Ty się tym zajmij". Oderwij się od siebie, bo twój umysł jest napięty... trudno dostrzec ci zło i zaufać Mi odrywając się od siebie. Postępuj tak w każdej trudności; róbcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie efekty i ciche cuda. Przysięgam wam na Moją miłość.
I Ja się tym zajmę, zapewniam was.
Módl się za każdym razem z tą gotowością oddania się, uzyskasz tak wielki pokój i owoce także wówczas, kiedy udzielę ci łaski złożenia ofiary ze swojego życia jako zadośćuczynienie i w imię miłości, co poniesie za sobą cierpienie. Wydaje ci się to niemożliwe? Zamknij oczy i powiedz całą duszą: "Jezu, Ty się tym zajmij". Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wart tyle co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta: "O Jezu, oddaję Ci się, Ty się tym zajmij!".
